Żyj swoje życie. Nie musisz oczywiście tak jak ja – malując na przykład, przecież nie masz takiego kosmicznego talentu. Nie pójdziesz też w góry – ja mam je pod nosem. Ale to co możesz, to dać sobie przestrzeń do tego, żeby odkrywać nowe, a piękno dostrzegać obok Ciebie – masz je obok siebie, a nawet pod butami.
Ja 7 lat temu jeszcze nie malowałem.
4 lata temu nie mieszkałem w górach. Nawet nie wiedziałem, że jest takie coś jak Beskid Śląski.
A dziś?
Nie chodzi tu jednak o wyliczanie moich osiągnięć, ale o to żebyś Ty dał lub dała sobie pozwolenie do życia, żeby “przekształcić swoją nudną i bezsensowną egzystencję” – jak ujmuje to Csikszentmihaylyi “w życie radosne, kreatywne będące całkowitym zaangażowaniem się w życie.”
I da się to zrobić.
Na początek należy “jedynie” obudzić w sobie ciekawość.
I zacząć odkrywać co to w ogóle znaczy – bo zapewne, tak jak i u mnie – nikt Ci o tym nie powiedział.
Zadaj sobie pytanie: Co w tej chwili jest najważniejsze?
Pozdrawiam Cię z gór Beskidu Śląskiego, gdzie nakładany laserunkowo pigment akwarel poddaje się grawitacji tworząc nieziemskie przejścia, które uwielbiam i do których wracam


Leave a comment